wtorek, 5 października 2010
Nic nowego
U nas ok, Bartek chodzi do przedszkola, Marta łazikuje trzymając się kanapy lub szafek. W weekendy jezdze z Bartekiem na basen, tam uczy się pływać, idzie mu coraz lepiej. Marta nie chce jeść obiadków, tylko mleko, deserki i przetwory mleczne wcina. Nie mam jakoś na nią sposobu, poczekam, moze wrócą smaki obiadkowe. Raczkuje po całym mieszkaniu i zabiera Bartkowi jego zabawki, niebardzo się to bratu podoba, ale dzieli się pokornie z siostrą. Czasami razem się świetnie bawią, najlepsza zabawa to ganianie się po mieszkaniu... I tak mija kolejny dzień za dniem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńPodobnie miałam z dietą mojego synka. Też jadał tylko to co Twoja córcia. Nie wmuszałam nic na siłę i od niedawna smaczki się zmieniły. Wcina kanapki z wędliną, kotleciki , parówki :D Widocznie dzieci już tak mają że jak coś im przypasuje to by tylko to jadły :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam