wtorek, 2 listopada 2010

piski, krzyki, płacz

Siedzę sobie w dużym pokoju i nagle słyszę płacz i krzyki. To Bartek i Marta w swoim pokoju się bawią, wyrywają sobie zabawkę z rąk, żadne nie chce odpuścić. Mimo, że Marta jest mniejsza, to i ma mniej siły, Bartek nie daje jej rady. Może to dlatego, że cały czas mu się mówi, że Marta jest mała i słabsza, to i Bartek mniej siły używa. W każdym bądź razie kłótnie już są, ale niespodziewałam się ich tak szybko. Marta, chcąc nie chcąc rośnie i za niedługo skończy 10 miesięcy, już wiele rozumie i wie, uczy się szybko i nie zawsze tych dobrych rzeczy, a zaczyna coraz bardziej wymuszać. Właśnie... wymusza i się bardzo przy tym denerwuje, jak się jej czegoś zabrania bądź zabiera rzecz którą się nie może bawić. Przykład z dzisiaj. Marta zauważyła leżące na stole pudełko z chusteczkami i bez większego trudu je sobie ściągnęła. Zaczęła świetnie się bawić, ale Bartek stwierdził, że nie można tego ruszać więc jej zabiera pudełko i wszystkie chusteczki ładuje spowrotem do pudełka i odkłada na miejsce. Marta w tym czasie płacze, no nie, wydziera się w niebogłosy, po chwili milknie i ponownie stara się odzyskać pudełko.

3 komentarze:

  1. Oj u nas tez przerabane. Krzyki sa co chwila, kilka razy na minute. Mala juz sie nauczyla skarzyc na Alexa i tak oboje na siebie gadaja. Koszmar!

    Agnieszko wyobraz sobie, ze ALex jest wlasnie swiezo po kolejnych wymiotach. Ja juz mam dosc chorob ..... czy one w koncu nas zostawia w spokoju?

    OdpowiedzUsuń
  2. tak to bywa z rodzeństwem ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. a to ja wiem, ze tak bywa z rodzeństwem, sama mam starszego brata i swoje przeżyłam. Wiem czego się spodziewać... ale z innego punktu widzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...