niedziela, 8 sierpnia 2010

nadrabiam zaległości

Jak juz wcześniej wspominałam Marta znowu jest chora. Zaczęło się jeszcze przed chrzcinami... gorączką, a na początku tygodnia byliśmy juz u lekarza. Osłuchowo wszystko dobrze, ale gardło było zaczerwienione i wyglądało juz na podleczone, ale lekarka kazała zrobić badanie krwi. Wyniki nie były dla nas pocieszające, bo wykazały, ze w Marty organizmie jest ostry stan zapalny i w takim wypadku dostała antybiotyk. Mielismy jeszcze pobrać mocz do analizy, ale nie mam wprawy w przyklejaniu woreczka i dopiero na trzeci dzien się udało tylko, ze za malo. Podstawowa analiza moczu została zrobiona, ale jeśli chodzi o patologię, to nic z tego nie wyszło. Na dniach powtórzymy badanie.
Marta zrobiła juz spore postępy w poruszaniu się, klęczy i buja się do przodu i do tyłu. Wędruje po całym małym pokoju i poza mate czołgając się, no i siedzi juz sama, ale nie zostawiamy jej bez opieki, bo jeszcze nie umie bezpiecznie upadać. Nie lubi zostawać sama w pokoju, zawsze ktoś musi być koło niej, inaczej głośno oznajmia swoje niezadowolenie.
W piątek Marta juz się dobrze czuła, wkońcu zaczęła normalnie jeść i postanowiliśmy wyjść z nią na spacer. Poszliśmy więc do babci Zosi na kawę. Bartek pobiegał troszkę na ogródku, a babcia dzwigała Martę.
W sobotę zawiozłam Bartka na działkę na noc. Na poczatku nie chciał jechać, ale zapytałam czy chciałby spać u dziadka i bardzo się ucieszył z takiego pomysłu. Babcia miała spokój, bo Bartek wszędzie chodził z dziadkiem, nieodstępował go na krok.
A wczoraj nabrała mnie wielka ochota na fotografowanie i tak cały dzien biegałam z aparatem, zresztą Bartek tez robił zdjęcia i nawet całkiem fajnie mu to wyszło (foto: ja i Tomek oraz ja sama).

1 komentarz:

  1. Sliczne zdjecia! MY tez probujemy na spotblog sie odnalezc. Zapraszam wiec do nas!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...