
Wczoraj, 1 sierpnia odbył się Chrzest Marty. Była bardzo spokojna. Podczas samego chrztu zapłakała tylko raz. Później przekładana z rąk do rąk dzielnie znosiła pozowanie do zdjęć.
Bardzo się bałam wczorajszego dnia, bo Marta w sobotę gorączkowała, a noc wcześniej co chwilę się budziła. Ale w niedzielę rano wyglądało, że wszystko jest dobrze i dopiero popołudniu znowu ją zaczęło brać. Dzisiaj też ma podwyzszoną temperaturę, a jak do jutra nic się nie zmieni to pójdziemy do lekarza.
Zdjęcia z ceremonii chrztu będą dopiero pod koniec miesiąca.
Ale dawno tu nie bylam. Piekny torcik!
OdpowiedzUsuń