piątek, 9 marca 2012

śpiochy

Martusia ostatnio mnie zadziwia, coraz więcej mówi, powtarza słowa, tworzy pełne zdania, mimo że ma problemy z wymową potrafimy ją zrozumieć. Jest bardzo pomocna, uparta, bardzo ładnie buduje z klocków, lubi rysować (nie tylko po kartkach), ale nadal jest straszna przylepa. Uwielbia się przytulać, czasami wystarcz jej 5 minut, czasem pół dnia. Najlepiej czuje się w domu, nie lubi zostawać u kogoś na dłużej bez nas, chyba, że jest z Bartusiem. Bardzo dużo rozumie, wiele rzeczy można jej wytłumaczyć i przyjmuje je, wie że tak ma być. Czas leci nieubłagalnie, a dzieci rosną, nawet nie wiemy kiedy.


Dwa wieczory w tygodniu zostajemy sami w trójkę i wtedy Bartek chodzi usypiać ze mną Martę albo siedzi u siebie w pokoju czekając na mnie. Tym razem chciał ze mną posiedzieć, bo się bał zostać sam. Niestety dzieciaki rozrabiały na jednym łóżku, więc położyłam się z Bartkiem na dywanie przykrywając się kocem i czekaliśmy aż Marta zaśnie. Doczekałam się tego, że  zasnęli oboje, Marta u siebie w łóżeczku, a Bartek na dywanie. 
Ostatecznie został przeniesiony do swojego pokoju, a na drugi dzień śmiał się z tego wydarzenia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...