Kilka dni temu Marta skończyła 10 miesięcy. Niestety ostatnie tygodnie nie pozwalają nam się zbytnio cieszyć, bo Marta choruje i Bartek również.
Znaczącym osiągnięciem Marty jest próba samodzielnego stania. Sama, bez przytrzymywania się potrafi ustać kilkanaście sekund. Niby niewiele, ale to już mały krok, który prowadzi do nauki chodzenia. Jest strasznie uparta, zawzięta. Uwielbia bawić się z Bartkiem, a On co najważniejsze, umie się z nią bawić. Tworzą czasami zgrany duet, ale nie zawsze jest tak kolorowo. Są piski, płacze, szturchańce, zabieranie zabawek... normalka.
Niewiele napiszę, wymęczeni jesteśmy, nieprzespane noce są naszą zmorą, a w ciągu dnia trzeba zająć się dwójką dzieci bez wychodzenia na dwór. Mimo pięknej jesiennej pogody, Marta nie może opuszczać mieszkania, musi się do końca wykurować.
Bartek w tym tygodniu ma 2 wyjścia, urodziny u najlepszego kolegi oraz Andrzejki połączone z próbą przedstawienia w przedszkolu. Myślę, że damy radę, Bartek jest lekko podziębiony, ale woleliśmy go zostawić w domu na kilka dni. Załatwił się w kinie, przez klimatyzację. Z babcią Jolą poszedł na film "Żółwik Sammy", strasznie się cieszył na to wyjście, a film bardzo mu się podobał. Również zeszłotygodniowe przedstawienie w teatrze było dla niego wielkim przeżyciem. Przez cały spektakl był skupiony i oglądał uważnie, choć niektóre dzieci się nudziły i troszkę przeszkadzały.



No to brawa dla malutkiej Marty. Duża już z niej dziewczynka! My mieliśmy podobnie w październiku. Porąbany miesiąc, ciągle wymioty i biegunki. To było okropne, na szczęście już jest ok!
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka życzę!
Brawa, brawa !!! same osiągnięcia. Już za chwilkę będzie biegać po całym mieszkaniu :D Fotki przecudne.
OdpowiedzUsuńI jeszcze dużo zdrówka życzę.