czwartek, 27 października 2011
Wizyta u dentysty
W związku z wypadnięciem pierwszego mleczaka u Bartka postanowiliśmy pójść do dentysty, aby sprawdzić w jakim stanie jest reszta ząbków. Przy okazji zabraliśmy ze sobą Martę. Bardzo obawiałam się, że Marta nie będzie chciała współpracować z dentystką i zacznie płakać, ale było odwrotnie. Jako pierwszy na fotelu usiadł Bartek, zastrzegając z góry, że tylko zęby są do obejrzenia. Pani dentystka dokładnie sprawdziła całe uzębienie, po czym stwierdziła, że jest idealne. Nawet pierwszy stały ząbek równo rośnie, co się rzadko zdarza. Bartek zadowolony poszedł po nagrodę, a ja korzystając z zamieszania posadziłam się z Martą na fotelu, strasznie przejęta całym zdarzeniem spokojnie otwierała buzie, nawet kilka razy. Marcie wychodzą właśnie dolne piątki i to tłumaczy ostatnie miętolenie w buzi pluszowych misiaków i ogólne rozdrażnienie. Pozostałe ząbki ładne i co najważniejsze zdrowe (jest to efekt regularnego mycia zębów, ale niestety na siłę). Górne jedynki ma lekko wysunięte do przodu przez smoczek, ale jak tylko się go pozbędziemy ząbki się wyprostują. Z wizyty u dentysty jestem zadowolona, choć sama nie skorzystałam z usługi.... ja to w innym terminie... za bardzo się boję dentystów. Cieszę się, że dzieciaki jak na razie mają miłe wspomnienia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Tez musze z mlodym na kontrole sie wybrac...
OdpowiedzUsuńLeon za to myje zeby sam, bardzo chetnie i czesto... ku memu utrapieniu - za kazdym razem jak wchodzi do lazienki to sie pasty domaga ;)
Ale jak patrze na jego zeby to mam wrazenie, ze i tak bez ortodonty sie w przyszlosci nie obejdzie :(