W zeszłą sobotę znajomi zabrali nas na skałki w Jure Krakowsko-Częstochowską.
Tego dnia było upalnie, a my rozłożyliśmy się w cieniu drzew i zrobiliśmy grilla.
Tomek jako pierwszy wspinał się na skałkę trudną jak dla początkujących dorosłych, więc z dzieciakami musieliśmy się przejść kawałek na łatwiejszą skałkę.
Bartek mimo, że boi się wysokości w pełni zaufał wujkowi i dzielnie wspiął się do połowy ścianki. Był zmordowany, ale szczęśliwy swoim wyczynem.
Wymęczeni wróciliśmy do domu dopiero pod wieczór. Dzień należał do udanych!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz